Autorka

„Odnalezienie siebie bywa najtrudniejszą przeszkodą w pogodzeniu serca i rozumu” - Lena

Kim jestem

     Jestem dziewczyną, która lubi wieczorami usiąść z kubkiem herbaty bądź kawy i poczytać niesamowite książki. Uwielbiam oderwać się od szarej codzienności. Kocham literaturę, muzykę, naturę oraz pisanie, które umilają mój wolny czas. Jestem romantyczką i marzycielką, a zarazem ambitną i pracowitą osobą. Przeszłam na wegetarianizm w maju 2014 roku. Bloguję od 2008, a oceniam od 2010. Swoją przyszłość wiążę z psychologią, a dokładniej wybrałam studia na kierunku psychologii klinicznej i zdrowia. Późniejsze plany niepewne, co do doktoratu z neurokognitywistyki, lecz pewne jest, że pójdę na studium psychoterapii analitycznej ze specjalnością terapii dzieci i młodzieży. W dodatku udzielam się wolontariacko w różnych placówkach oraz wydarzeniach, między innymi: w domu dziecka, wydarzeniach sportowych oraz schroniskach (planuję dołączyć do Otwartych Klatek)Także piszę artykuły do portalu psychologiczno-edukacyjnego oraz uczę dzieci prywatnie języka angielskiego.

Imię

     Nazwa „Lena wzięła się od drugiej części mego zacnego imienia, które, można rzec, jest dość popularne. W świecie internetowym, jak i grach, posługuję się jeszcze nickiem takim jak: AngryMonkey901 lub AngryMonkey. Skąd takie połączenie nazw i cyfr? Cyfry wyszły przypadkiem, więc nie ma na to jednolitej odpowiedzi. Jednak słowa, tłumacząc na polski, oznaczają „wkurzona małpa albo po prostu „małpa.


Blogi, twory i ich narodzenie

     Pewnie zastanawiacie się „skąd taki pomysł? Otóż wiadomo – od długiego czasu lubuję się w fantastyce. Jednym z opowiadań, które prowadziłam dość regularnie było „Następczyni Śmierci. Mam plany rozpoczęcia tego opowiadania od początku, ponieważ pomysł uważam za dość oryginalny, jednak nieprzemyślany i źle zaczęty. Jednym z blogów, który tworzę z przyjaciółką, a piszę go z Melodią, jest „Zaginiona Róża – tutaj odstąpiłam od fantastyki, a przeniosłam się w tematykę lekarską. Z niemałą trudnością mi to idzie, lecz daję radę, a pomysł się realizuje i, według nas, wychodzi nawet dobrze.
Tego nie mówiłam, ale ujawniło się w mojej głowie parę pomysłów na historie, z których może kiedyś dzięki dopracowaniu, udałoby się może i wydać? Jest to moje marzenie. Może uda mi się stworzyć coś wartego pokazania światu.

     „Serce a rozum” – pomysł na bloga przyszedł nagle. Ni stąd ni zowąd leżę wieczorem, odpoczywając od ciężkiego dnia, do głowy wpadła myśl i dość szybko została zrealizowana.
Mam pełno kartek, od świąt Bożego Narodzenia (bodajże 2014 roku) także specjalny zeszyt, gdzie zapisuje wiele osobistych cytatów, wierszy białych i przemyśleń. Tutaj będę mogła to przepisać i ujawnić, a także stworzyć coś nowego. Zależy mi, aby omówić różne uczucia, sytuacje z życia codziennego, pojęcia filozoficzne (brzmi strasznie, a chodzi o coś naprawdę nam znanego). Też dlatego, że psychologia to moje oczko w głowie. Tłumaczenie, ukazywanie różnych reakcji i zachowań, nad którymi nawet się nie zastanawiamy – to jest coś. 
Mam nadzieję, iż pomysł na blog się ziści.


Jeżeli mielibyście jeszcze jakiekolwiek pytania – proszę zostawiać je pod tym postem albo skontaktować się ze mną za pośrednictem poczty (angrymonkey901@wp.pl).

––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––––

13 komentarzy:

  1. Ja pytań nie mam, ale czekam, Leno :) trafiłam na twojego bloga w szabloniarni skąd właśnie pobrałam jeden dla siebie ;) - też dopiero startuję (czas przypomnieć sobie stare, dobre czasy z blogiem i opowiadaniami - ach!) Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło to słyszeć.
      To będzie pierwszy blog takiego rodzaju - inne też prowadzę, ale nie o takiej tematyce.

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Drga Autorko tego bloga. Bardzo ładny szablon.. skądś go chyba znam.. A czekaj..! Ja ma taki sam! Ha, serio :) Mnie tez wydawał się on piękny ( no przynajmniej mnie ). Pierwszy raz natknęłam się ta Twojego bloga, a na sam szablon natrafiłam na Deviantarcie. Pomysł na bloga masz kochana świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Na szablon natknęłam się na szabloniarni Zaczarowane Szablony i tylko on wydawał mi się odpowiedni. I miło, że ktoś ma podobne gusta.

      Usuń
  3. Jak widzę jesteś na studiach, no to jestem dużo młodsza,ale mam nadzieję ,że to nie przeszkadza.
    Jestem tutaj od kilku minut ,a ten blog wydaję mi się po prostu skarbem. Mimo,że jestem zmęczona(ta narzekająca luna ehuuu, typowa polka)i jedwo sklecam zdania. Chyba mam pytanie,skoro interesujesz się psychologią i ogólnie myśleniem jak widzę. Czy uważasz,że ludzie się zmieniają? Czy wychowanie wpływa na człowieka?
    Pytam ,bo jestem ciekawa twojej odpowiedzi, a przy okazji sprawdzam teorie przyjaciela..To pierwsze pytania które przyszły mi na myśl. Eh... wybacz jeśli bredzę czy dziamdziolę jakieś głupoty,ale te pytanie jest trochę głupię. Staram się jeszcze myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiek na pewno niczemu nie przeszkadza. Tylko powinnaś wziąć pod uwagę, że czasem moje przemyślenia mogą być subiektywne niż obiektywne, bo niestety na świecie raczej ciężko o obiektywizm. Jednak staram się pokazać różne aspekty z tej pozytywnej strony lub zachęcić do optymistycznego myślenia.
    Tak, interesuję się psychologią i studiuję psychologię :) A co do pytań:
    1. Osobiście jestem przekonana, że ludzie mogą się zmienić. Jednak zależy, czego ma dotyczyć ta zmiana? Człowiek przewartościowuje swoje wartości dosyć często (każdy stan depresyjny jest własnie tego skutkiem). Jeżeli chodzi o głęboką zmianę np. twój partner nie ma do ciebie szacunku - to bez pracy nad sobą (zwłaszcza terapeutycznej) jest to niemożliwe. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale w bardzo skrajnych przypadkach i musi zajść wielka potrzeba zmiany samego siebie i próby uczynienia tego (często zajmuje to jednak parę miesięcy, a nawet parę lat).
    2. Oczywiście, że wychowanie ma pływ. Szczerze mówiąc, to jakie dziecko jest to wyłącznie wina rodziców. Wszelkie traumy czy fobie biorą się własnie z dzieciństwa. Ale także te pozytywne cechy/umiejętności. I często są sprawy, z którymi człowiek boryka się do dorosłości własnie przez wychowanie rodziców np. rodzice dawali za mało miłości i uwagi dziecku, byli dosyć chłodni w kontaktach, to ten "mały człowieczek" może mieć problem w późniejszych okresach swojego życia z okazywaniem uczuć, a może i nawet kochaniem drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, że będziesz mówić brednie :) Jestem ciekawa każdych pytań i jak tylko będę umiała odpowiedzieć, będę się starać to uczynić.

      Usuń
  5. Nie mam nic przeciwko subiektywnym myślą.Wręcz przeciwnie.Dlaczego ciężko, co masz na myśli?
    Hym."twój partner nie ma do ciebie szacunku - to bez pracy nad sobą (zwłaszcza terapeutycznej) jest to niemożliwe." uważam tutaj akurat(wybacz ,jeśli się mądrze),że nie potrzeba w tym wypadku pomocy terapeutycznej ,ale miłości.LUDZIE RANIĄ WŁASNĄ KRZYWDĄ.
    Leno, właśne dlatego pytam. Mój przyjaciel,który lubi myśleć stwierdził któregoś dnia ,że ludzie się NIE zmieniają.Pytałam wiele osób, chcą sprawdzić jego "teorię"i stwierdziłam,że ma rację. Ludzie patrzą tak o.To nic złego i pod tym względem mają rację tak, niby się zmieniamy. Mojemu znajomemu chodziło o to,że człowiek pozostaje tak naprawdę taki sam tylko przez różne wydarzenia niektóre jego cechy "zamierają"chowają się, inne no wychodzą na wierzch. Coś w ten deseń.Widzimy to jako zmiany ,które zmianami nie są.
    Bardzo mało osób odbiera to pytanie włąśnie pod tym względem. Pytałam naprawdę masę osób ,a znalazłam tylko jedną, która myślałam by tak jak ja i znajomy.Ona własnie podsunęła to o tym wychowaniu.I tak tutaj się zgadzamy.. ciekawe to.Masz człeka i jego osobowość zależy od tego jak go wychowają. Przeraża mnie to z jednej strony.
    Zastanawiałaś się kiedyś może - czuję się jak małe dziecko które zadaje jakieś dziwne pytania-jak powstają sny jak wyglądają u niewidomych itd.? Albo jak często osoby z problemami na tle psychicznym wiążą się z psychologią?Chodzi mi tu o jakąś zależność.Również też ostatnio ogarnęłam,że często ludzie typu punki czy goth-ci są po prostu bardzo skrzywdzonymi ludźmi.Jestem ciekawa twojego zdania na te tematy.
    Wybacz mi te moje pytania, kompletnie bezpodstawnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę mi wybaczyć, jeżeli nieskładnie będę pisać i mało zrozumiale. Nie mam teraz możliwości zredagowania tego komentarza, a zależy mi na szybkiej odpowiedzi.

    Nie pamiętam, gdzie się z tym spotkałam. Ale jak spojrzymy na jakiekolwiek sfery otaczające nas (mam na myśli np. politykę, szkołę) to nie ma "jednej prawdy", nie ma "idealnego sposobu". Zawsze jest dla jednego dobra jedna rzecz, dla innego inna.

    Z doświadczenia osobistego niestety obalę twoją teorię, że miłość wystarczy (myślałam tak samo). Byłam w związku 3-letnim, miałam problem z jego zakończeniem, a byłam traktowana podle (dobrze, że nic gorszego niż to, co przeszłam, się nie stało). Są przypadki, gdzie miłość oraz zrozumienie wystarcza i da się rozwiązać większość problemów w ten sposób, ale niestety nie zawsze jest tylko to. Czasami jednak pomoc człowiekowi, którego kochamy, równa się naszemu wielkiemu cierpieniu i wyniszczaniu. A taka sytuacja nie jest warta, bo tutaj nie ma szans na zmianę, jeżeli ktoś obcy się za niego po prostu "nie weźmie". A jeżeli ukochany/a nie jest chętny/a i odmawia, to co o takiej osobie można powiedzieć? Kieruje nim Lęk.

    Istnieje w internecie popularna teoria, że "jeżeli przyjaźnisz się z kimś dłużej niż 7 lat, to znaczy, że to będzie przyjaźń na zawsze". Osobiście nie czytałam o istnieniu badań potwierdzających tę teorię, ale jednak - skądś się wzięła. I ma związek z tym, o co pytałaś.
    Tyle co pamiętam, to niby człowiek zmienia się co ok.7 lat. Jest to związane oczywiście z naturalnym rozwojem, doświadczeniami i umiejętnościami, jakie nabywamy. Może nie zmieniamy się co równe 7 lat, ale około tego jest możliwość, że nagle zaczniemy lubić inną muzykę, jedzenie, będziemy inaczej podchodzić do szkoły, okresu dzieciństwa, a także, że pojawiają się inne cele i wartości. Jeżeli ktoś uważa, że "człowiek się nie zmienia" to niech porówna kogoś w wieku 5 lat i zapyta np. "co ceni najbardziej w życiu", a potem tę samą osobę w wieku 35 lat i zada to samo pytanie. Czy ktoś naprawdę wierzy, że pytana osoba odpowie tak samo?
    Może nie zastanawiałam się samoistnie, ale oglądałam filmy czy czytałam na ten temat, jeżeli już się trafiły. Polecam kanał na youtube "Polimaty", "Scifun" oraz "Emce", powinnaś znaleźć odpowiedzi na niektóre pytania.
    Co do psychologii - naprawdę mamy z tym problem, że WIELE osób idzie na psychologię (kiedyś zdawało np. 11 tys osób na kierunek psychologiczny !! teraz wynosi to np. 1 tys osób) tylko dlatego, że chcą poznać samych siebie. To jeszcze pikuś, ale gorsze, że osoby, które nie przemieliły samego siebie, chcą pomagać innym ludziom. Dlatego zalecana jest psychoterapia, dla tych, co chcą zajmować się pomocą innym właśnie poprzez rozmowę.
    I tak, osoby wyróżniające się właśnie np. przez farbowanie włosów na dziwaczne kolory, liczny piercing, sposób ubioru, ale także zaburzenia żywienia czy zaburzenia osobowości (np. narcystyczne, nadmierna agresja) są osobami borykającymi się z licznymi problemami, z którymi nie potrafią sobie poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za odpowiedzi.I jeszcze raz przepraszam.Zajęłam czas.:)W sumie sama już nie wiem co mam mówić.DZIĘKUJĘ♥

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi :) Jestem chętna i otwarta na wszelkie pytania. Pomaga mi to „otworzyć umysł”. Jeżeli ciekawią Cię jakieś tematy/zagadnienia/pojęcia – zachęcam do wpisania pomysłów do zakładki „inspiracje”.

      Usuń